Jak powstawała okładka Porky Vagina – Astroschwein.

Banner PV16

Pewnego dnia dostałem maila od mojego dobrego znajomego z zapytaniem czybym nie zrobił (już drugiej) okładki dla zespołu „Porky Vagina”. Nie zastanawiając się długo odpowiedziałem klasyczne – No Ku..a! – co miało po prostu oznaczać „tak”.

Oczywiście jak karze tradycja wielkiego knura musiałem się sowicie przygotować do projektu, poniżej lista magicznych płynów, które zostały wchłonięte podczas procesu tworzenia, nadając okładce konkretny klimat!

Przepis na okładkę PV:

– burbon 0,7l. 2x
– około 40 piw,
– wódka orzechówka 0,5l.
– około 30h wolnego czasu.

Na chwilę obecną tyle pamiętam, a jak dokładnie było to nie wiem, ale tak czy siak z takowym zestawem przystąpiłem do działania.

Najpierw według wytycznych podanych przez zespół stworzyłem szybki szkic zawierający to co chcą zawrzeć w okładce i gdzie / co / kto ma się znajdować.

pv16_00

Następnie rozpoczął się etap szkicowania wszystkiego na białej kartce papieru przy użycia ołówka.
oszukiwania w jakim stylu mają być postacie itd. Ogólnie nacisk (którego zresztą było brak) padł na luźne ‚ala bajkowo/komiksowe postacie.

pv16_01

Po zakończeniu każdego szkicu był on pokrewny tzw. „lineartem”. Za pomocą czarnych cienkopisów 0,1mm, 0,3mm, 0,5mm i 0,7mm. Następnie w ruch szła gumka i usunąłem szkice.
Podczas tego procesu czasem pojawiały się niechciane szkice lub buble, które i tak później zostały usunięte lub poprawione w dalszej drodze obróbki na PC ;p

pv16_02

Gdy bój został zakończony, a można powiedzieć, że była to dopiero 1/3 drogi, czas nastał na skanowanie lineartów i wrzucenie w cyfrowy format jakże przyjazny PS’owi. Jednakże nie posiadam aktualnie skanera, użyłem zatem zwykłego aparatu cyfrowego z opcją robienia zdjęć tekstu, okazało się, że ten tryb świetnie działa na obraz stricte czarny-biały, a akurat takowe były obrazki.

pv16_03

Po zaimportowaniu obrazów do PS nastał żmudny czas wycinania wszystkiego do kupy i likwidacja powstałych artefaktów (jak to przy zdjęciach cyfrówką), czyli nic specjalnego, lasso albo pen tool i w kółko to samo ooo!

pv16_05

pv16_06

Kolejnym krokiem było przygotowanie okładki przedniej jak i tylnej pod druk, czyli tzw… hmmm jak to nazwać, takie o przygotowanie gruntu pod obraz, albo dobranie odpowiedniego rozmiaru płótna. Czyli spady, mm itd.

pv_16_spady

I nastał nareszcie czas na kolorowanie 😀 Jak ja to lubię (chyba). Każdą z postaci traktowałem jako osobny element. Pierwsze od czego zacząłem to oczywiście nałożenie barw podstawowych od których wyjdziemy dalej.

pv16_08

Kolejna warstwa w trybie „multiply” dotyczyła wyłącznie cieniowania.

pv16_09

Następna warstwa w trybie screen dotyczyła wyłącznie światła jasnego (jest w ogóle takie coś jak światło jasne?).

pv16_10

Na koniec pozostały textury i kolorowanie linii + jakieś tam drobne efekty jeśli były potrzebne).

pv16_11

Zakończone postacie miały znajdować się w pojeździe, ale z założenia miało być ciasno, więc wpierw wszystkie zebrałem do kupy.

pv16_12

Czas na pojazd. Na początku była koncepcja by składał się z losowo dobranych elementów ze zdjęć związanych wyłącznie z wiejskim klimatem. Aczkolwiek pierwsze próby były nie zadowalające więc pomysł padł by jednak całość była ręcznie namalowana!

pv16_13

Zakończony pojazd oraz inne postać w końcu znalazły się w cyfrowej rzeczywistości w rewirze okładki. Zatem przebrnęliśmy przez kolejny etap czyli jakieś 2/3 roboty. Teraz dobór kolejnych elementów tła, światła, efektów, rozmyć, pierdów itd.

pv16_14

Poszukiwania by „kondomik”, który ma służyć za ochronę świnek przed „złym” kosmosem też chwilę trwały. Aż w końcu udało osiągnąć się zadowalający efekt. Tak samo było z kosmosem… przemierzyłem tyle galaktyk aż w końcu znalazłem tą upragnioną – różową :>

pv16_15

Dokładanie i dorysowywanie w trakcie kolejnych elementów nie było zbyt bolesne.

pv16_17

Tutaj było dopasowywanie całości do klasycznej kwadratowej okładki CD. Z tego co pamiętam to chyba 3x zmieniałem rozmiarówke postaci aż dobrałem odpowiednią – mnie zadowalającą kompozycję (jeśli w ogóle mogę to tak nazwać ;p).

pv16_16

Czas na napis główny „Porky Vagina” i nazwa płyty „Astroschwein” Jako że ten drugi przyjął się od razu to pierwszy, a zarazem główny, w starym stylu jak się dowiedziałem miał być zmieniony na nowy, domyślam się że związany z płytą.

pv16_18

Błądząc sam próbowałem zmienić napis wedle pogłosek jakie słyszałem na początku. Ale szybko zostało to skorygowane wedle zaleceń i podesłanych przykładów jak zespól chciał by wyglądało nowe logo, powstało to o to poniżej.

pv16_19

pv16_20

Tak oto dotarliśmy już do końca, ostatnie poprawki, dociągnięcia i…

pv16_21

… i okładka gotowa! Jakże piękny i zacny projekt, z którego jestem oczywiście jak naj zadowolony. Współpraca z Porkim to dla mnie czysta przyjemność.
Pozostałe materiały (grafiki i video mojego autorstwa) związane z tą płytą znajdziecie pod tym linkiem → Porky Vagina – Astroschwein.

Okładka z poprzedniej płyty „Chlew Machina” znajduje się tutaj!

pv16_22

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Jak powstawała okładka Porky Vagina – Astroschwein."

avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Kasia
Gość

Mega jestem pod wrażeniem ,szczęka spadła do podłogi ,długo jej nie pozbieram 🙂 Uznanie 🙂

wpDiscuz